Program

banereksenat2

Mój pro­gram wybor­czy z roku 2011 opar­łem na kilku pod­sta­wo­wych kwestiach:

1. REFORMA TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO

Dyna­micz­nie zmie­nia­jąca się sytu­acja gospo­dar­cza kraju wymaga od usta­wo­dawcy nie­ustan­nych prac zmie­rza­ją­cych do dosto­so­wa­nia prawa do aktu­al­nej rze­czy­wi­sto­ści. Istotną rolę w tym dyna­micz­nym pro­ce­sie odgrywa też wła­dza sądow­ni­cza, która swoją dzia­łal­no­ścią powinna pogłę­biać zaufa­nie oby­wa­teli do zasad demo­kra­tycz­nego pań­stwa prawa.

Temu pro­ce­sowi nie sprzyja z pew­no­ścią ist­nie­jący od dawna spór kom­pe­ten­cyjny na szczy­tach wła­dzy sądow­ni­czej, obser­wo­wany pomię­dzy Try­bu­na­łem Kon­sty­tu­cyj­nym, a Sądem Naj­wyż­szym. Spór ten doty­czy w szcze­gól­no­ści dopusz­czal­no­ści wyda­wa­nia przez TK tzw. orze­czeń inter­pre­ta­cyj­nych oraz ich praw­nych kon­se­kwen­cji dla orzecz­nic­twa sądowego.

Pomi­ja­jąc szcze­gó­łową ana­lizę pod­staw tego sporu — tym bar­dziej, że pomimo dużego zain­te­re­so­wa­nia dok­tryny i sze­roko rozu­mia­nego środo­wi­ska praw­ni­czego, jak rów­nież wielu opra­co­wań w tym tema­cie, nie zna­lazł on jed­no­znacz­nego roz­strzy­gnię­cia, stoję na sta­no­wi­sku, że sytu­acja ta wymaga sta­now­czej inter­wen­cji usta­wo­dawcy. Na grun­cie obo­wią­zu­ją­cego prawa nie unik­nie się bowiem spo­rów kom­pe­ten­cyj­nych na linii Sąd Naj­wyż­szy – Try­bu­nał Kon­sty­tu­cyjny, co w spo­sób oczy­wi­sty wpływa na brak spo­łecz­nie odczu­wal­nej pew­no­ści prawa.

W swo­jej dzia­łal­no­ści w Sena­cie RP opo­wia­dał się będę za wpro­wa­dze­niem jasnych kry­te­riów podziału kom­pe­ten­cji tych orga­nów, co wią­zać się powinno rów­nież z wpro­wa­dze­niem odpo­wied­nich zmian w Kon­sty­tu­cji w tym zakresie.

Funk­cja Try­bu­nału Kon­sty­tu­cyj­nego powinna być ogra­ni­czona jedy­nie do oceny zgod­no­ści z Kon­sty­tu­cją aktów praw­nych, gdyż dzia­łal­ność inter­pre­ta­cyjna Try­bu­nału, która dzi­siaj może być — i bywa — sprzeczna z wią­żącą wykład­nią prze­pi­sów doko­ny­waną przez Sąd Naj­wyż­szy, spra­wia że zasada pew­no­ści prawa, jako fun­da­ment demo­kra­tycz­nego pań­stwa, nie jest reali­zo­wana w peł­nym zakresie.

2. ZMIANY W SYSTEMIE WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI

  • Przy­spie­sze­nie postępowania

Jako adwo­kat z wie­lo­let­nim doświad­cze­niem wiem, że pod­sta­wo­wym pro­ble­mem pol­skiego wymiaru spra­wie­dli­wo­ści jest prze­wle­kłość postę­po­wa­nia. Szyb­kość postę­po­wa­nia ma szcze­gólne zna­cze­nie w spra­wach gospo­dar­czych, gdzie nawet kil­ku­mie­sięczne ocze­ki­wa­nie na odzy­ska­nie należ­no­ści może dopro­wa­dzić do utraty płyn­no­ści finan­so­wej przed­się­biorcy, a osta­tecz­nie do jego upa­dło­ści i likwi­da­cji miejsc pracy.

  • Dofi­nan­so­wa­nie i roz­wój e-sądów

Funk­cjo­nu­jący od stycz­nia 2010 roku tzw. e-sąd to nie­wąt­pliwy suk­ces. Choć jest to de facto tylko jeden wydział Sądu Rejo­no­wego w Lubli­nie, w pierw­szym roku jego dzia­łal­no­ści wpły­nęło do niego nie­spełna 700 tysięcy spraw. Dla­tego w swo­jej aktyw­no­ści w Sena­cie postu­lo­wał będę utwo­rze­nie kolej­nych e-sądów, ich dofi­nan­so­wa­nie oraz posze­rze­nie zakresu ich wła­ści­wo­ści, co pozwoli ludziom w szybki i pro­sty spo­sób uzy­skać sądowe roz­strzy­gnię­cie sto­sun­kowo nie­skom­pli­ko­wa­nych spraw.

  • Utrzy­ma­nie roz­dzie­le­nia funk­cji Pro­ku­ra­tora Gene­ral­nego i Mini­stra Spra­wie­dli­wo­ści.

Zmiana ustro­jowa roz­dzie­la­jąca funk­cję Pro­ku­ra­tora Gene­ral­nego i Mini­stra Spra­wie­dli­wo­ści, doko­nała oddzie­le­nia pro­ku­ra­tury od rządu
i usy­tu­owała ją poza głów­nych ośrod­kiem wła­dzy wyko­naw­czej, co w moim głę­bo­kim prze­ko­na­niu zapew­nia zarówno odpo­li­tycz­nie­nie orga­nów ściga­nia, jak i umac­nia zaufa­nie oby­wa­teli w sto­sunku do nich. W wyniku prze­pro­wa­dzo­nej reformy rząd utra­cił wpływ zarówno na obsadę sta­no­wi­ska Pro­ku­ra­tora Gene­ral­nego, jak i pozo­sta­łej kadry kie­row­ni­czej w pro­ku­ra­tu­rze, co w mojej oce­nie winno być dodat­kowo uzu­peł­nione
o mecha­ni­zmy prawne gwa­ran­tu­jące nie­za­leż­ność pro­ku­ra­to­rów pod­czas wyko­ny­wa­nia swo­ich obo­wiąz­ków, takich jak m.in.: spra­wie­dliwa
i trans­pa­rentna pro­ce­dura rekru­ta­cji i awan­sów, oparta wyłącz­nie na oso­bi­stych kwa­li­fi­ka­cjach i osią­gnię­ciach; każ­do­ra­zowa moż­li­wość pod­da­nia pra­wi­dło­wo­ści tej pro­ce­dury nie­za­leż­nej kon­troli, np. sądowo-administracyjnej; usta­wowa gwa­ran­cja swo­body wypo­wie­dzi i podej­mo­wa­nia czyn­no­ści przez pro­ku­ra­tora, w tym rów­nież w zakre­sie zaini­cjo­wa­nia postę­po­wa­nia kar­nego; brak moż­li­wo­ści wycią­gnię­cia kon­se­kwen­cji
z powodu dzia­ła­nia pro­ku­ra­tora  w ramach ww. swo­body;  zasada pisem­no­ści zale­ceń i dys­po­zy­cji, co łącznie zapewni pełną reali­za­cję zało­żeń reformy prokuratury.

Dodat­kowo postu­luję utwo­rze­nie insty­tu­cji „sędziego śled­czego’’ czu­wa­ją­cego nad pra­wi­dło­wo­ścią dzia­ła­nia pro­ku­ra­tury, który prze­jąłby upraw­nie­nia do nad­zo­ro­wa­nia postę­po­wań pro­ku­ra­tor­skich, które obec­nie należą do pro­ku­ra­to­rów prze­ło­żo­nych. Powyż­sze roz­wią­za­nie zapewni odpo­wied­nią kon­trolę legal­no­ści decy­zji pro­ku­ra­to­rów, jak rów­nież bez­po­śred­nio wpły­nie na umoc­nie­nie ich nie­za­leż­no­ści, poprzez ogra­ni­cze­nie moż­li­wo­ści wpływu na ich dzia­ła­nie przez osoby będące ich funk­cjo­nal­nymi prze­ło­żo­nymi, na rzecz sądów.

  • Racjo­na­li­za­cja sto­so­wa­nia tym­cza­so­wego aresztowania.

Jak powszech­nie wia­domo Pol­ska prze­grała już wiele spraw pro­wa­dzo­nych przez Euro­pej­skim Try­bu­na­łem Praw Czło­wieka w Stras­burgu doty­czą­cych nad­uży­wa­nia tego środka zapo­bie­gaw­czego w sto­sunku do naszych oby­wa­teli. Try­bu­nał stwier­dził wprost, że nad­uży­wa­nie w Pol­sce tego środka ma cha­rak­ter struk­tu­ralny, co w mojej oce­nie sta­nowi jaskrawy sygnał, iż konieczne jest pod­ję­cie dzia­łań celem stwo­rze­nia mecha­ni­zmów praw­nych ogra­ni­cza­ją­cych moż­li­wość sto­so­wa­nie tego środka, na rzecz innych, w tym o cha­rak­te­rze „quazii­zo­la­cyj­nych’’, tj. aresztu domo­wego lub sys­temu elek­tro­nicz­nego dozoru. Wpro­wa­dze­nie powyż­szych roz­wią­zań z jed­nej strony zapewni ogra­ni­cze­nie przy­pad­ków sto­so­wa­nia tym­cza­so­wego aresz­to­wa­nia do nie­zbęd­nego mini­mum, tj. jedy­nie w sytu­acji uza­sad­nio­nego podej­rze­nia matac­twa, jak i prze­stęp­ców szcze­gól­nie nie­bez­piecz­nych, zaś z dru­giej wpro­wa­dzi moż­li­wość  efek­tyw­nej kon­troli osoby podej­rza­nej, bez koniecz­no­ści sto­so­wa­nia dole­gli­wego
i sto­sun­kowo dro­giego aresztu. 

  • Likwidacja „sądów 24-godzinnych’’.

Jako osoba na co dzień wyko­nu­jąca zawód adwo­kata stwier­dzam jed­no­znacz­nie, że  „sądy 24-godzinne’’ się nie spraw­dziły – koszty funk­cjo­no­wa­nia tej insty­tu­cji zna­cząco prze­wyż­szają korzy­ści z niej pły­nące. Obec­nie sądy te głów­nie zaj­mują się spra­wami nie­trzeź­wych kie­row­ców, co z eko­no­micz­nego punktu widze­nia jest nie­opła­calne, gdyż więk­szość z tych spraw można w roz­sąd­nym ter­mi­nie zakoń­czyć
w znacz­nie tań­szym try­bie zwykłym.

3. DLA WARSZAWY

  • Ogra­ni­cze­nie „janosikowego’’

Jano­si­kowe’’ to obo­wiąz­kowy poda­tek pono­szony przez Mia­sto Sto­łeczne War­szawa, który z zało­że­nia miał rów­no­wa­żyć szansę roz­woju mniej­szych gmin, zaś final­nie powo­duje spo­wol­nie­nie roz­woju naszej Sto­licy w sto­sunku do innych sto­lic zjed­no­czo­nej Europy. Za sprawą „jano­si­ko­wego’’ War­szawa traci dziś zna­ko­mitą i nie­po­wta­rzalną szansę na roz­bu­dowę infra­struk­tury zwią­zaną z fun­du­szami Unii Europejskiej.

War­tość wpła­ca­nych przez War­szawę do budżetu pań­stwa środ­ków tytu­łem „jano­si­ko­wego’’ prze­kra­cza już 1 mld zło­tych, co sta­nowi nie­spełna 10% budżetu Sto­licy.
Pie­nią­dze te mogłyby być prze­zna­czone np. na roz­bu­dowę dru­giej linii Metra i szyb­kiej kolei miej­skiej, wobec czego w pełni popie­ram oby­wa­tel­ski pro­jekt ustawy doty­czący zmian w zakre­sie „janosikowego’’.

  • Infra­struk­tura i komunikacja

Dzi­siej­sza War­szawa, chyba jak nigdy wcze­śniej, potrze­buje inwe­sty­cji w infra­struk­turę. Dyna­micz­nie zwięk­sza­jąca się liczba miesz­kań­ców, jak i roz­wój inwe­sty­cji na rynku miesz­ka­nio­wym, sta­wia przez War­szawą nowe wyzwa­nia. Znacz­nych nakła­dów finan­so­wych wymaga zarówno roz­wój komu­ni­ka­cji dro­go­wej, jak i kole­jo­wej, w tym rów­nież roz­bu­dowa metra. Inwe­sty­cje te potrze­bują wspar­cia ze środ­ków centralnych.

Jako Sena­tor RP popie­rał będę wszelką dzia­łal­ność, jak rów­nież przed­sta­wię wła­sną ini­cja­tywę, zmie­rza­jącą do wpro­wa­dze­nia zmian w finan­so­wa­niu inwe­sty­cji o szcze­gól­nym zna­cze­niu dla Naszej Sto­licy. Główną osią moich zain­te­re­so­wać w tym zakre­sie będzie wspie­ra­nie pro­jektu budowy obwod­nicy War­szawy na wzór wiel­kich sto­lic euro­pej­skich, takich jak Paryż, czy Rzym. Obec­nie trans­port kołowy towa­rów nie­mal ze wszyst­kich stron naszego kraju kie­ro­wany jest przez War­szawę, która nie ma obwod­nicy z praw­dzi­wego zda­rze­nia. Brak obwod­nicy powo­duje zatem nie tylko wiel­kie kom­pli­ka­cje w codzien­nym prze­miesz­cza­niu się po War­sza­wie, ale rów­nież utrud­nie­nia  w trans­por­cie towa­rów w skali całego kraju.

Szcze­gólną uwagę skie­ruję rów­nież na roz­wój szyb­kiej kolei miej­skiej, która powinna umoż­li­wić miesz­kań­com Ursusa i Włoch swo­bodną komu­ni­ka­cję z Wolą, Śród­mie­ściem i pra­wo­brzeż­nymi dziel­ni­cami mia­sta. Jest to tym bar­dziej istotne, gdyż już wkrótce Ursus nie­mal zdu­bluje liczbę swo­ich miesz­kań­ców, co przy braku roz­bu­dowy ist­nie­ją­cej infra­struk­tury komu­ni­ka­cyj­nej, dopro­wa­dzi nie­mal do para­liżu tej dzielnicy.

3. TURYSTYKA

  • Zrów­no­wa­żony roz­wój szla­ków wodnych

Zrów­no­wa­że­nie roz­woju szla­ków wod­nych w Pol­sce to obszar o ogrom­nym poten­cjale, mający jed­no­cze­śnie zna­czący wpływ na postęp poszcze­gól­nych regio­nów. Poprawa stanu i wyko­rzy­sta­nia rzek wymaga współ­pracy i koor­dy­na­cji dzia­łań wielu środo­wisk i insty­tu­cji, dla­tego w Par­la­men­cie pra­co­wał będę na rzecz wypra­co­wa­nia modelu ich współ­pracy, co wspo­może reali­za­cję nawet naj­bar­dziej ambit­nych inwe­sty­cji w tym obsza­rze, takich jak np. ini­cja­tywa stwo­rze­nia Wiel­kiej Pętli,  poprzez połą­cze­nie Warty, Noteci, Kanału  Byd­go­skiego, Notec­kiego, jeziora Gopło i Kanału Ślesic­kiego; rewi­ta­li­za­cja połą­cze­nia Odra-Wisła, czy Dru­giej Pętli Mazurskiej.

4. RODZINY WIELODZIETNE

Spo­łe­czeń­stwo Sta­rego Kon­ty­nentu, w tym Pol­ski, sta­rzeje się w zastra­sza­ją­cym tem­pie. Według demo­gra­fów, w 2050 roku sta­ty­styczny oby­wa­tel UE będzie miał tuż ok. pięć­dzie­siątki. Pol­ska, jak cała Europa, potrze­buje dzieci, które uchro­nią nas przed kata­strofą demo­gra­ficzną. Pod­czas pracy w Sena­cie wspie­rał będą wszel­kie ini­cja­tywy, któ­rych celem będzie pomoc i wspie­ra­nie rodzin, w tym w szcze­gól­no­ści rodzin wie­lo­dziet­nych. Głów­nymi polami, które wyma­gają dosto­so­wa­nia do zmie­nia­ją­cej się sytu­acji demo­gra­ficz­nej w Pol­sce są w mojej ocenie:

  • podatki, które winny być pła­cone z uwzględ­nie­niem ilo­ści osób pozo­sta­ją­cych na utrzy­ma­niu podat­nika, kwoty wol­nej od podatku w prze­li­cze­niu na każde dziecko oraz kosz­tów opieki nad dziećmi;
  • stwo­rze­nie sys­temu dodat­ków pie­nięż­nych z tytułu posia­da­nia dzieci;
  • roz­bu­dowa sys­temu bez­płat­nych żłobków, przed­szkoli i szkół;
  • stwo­rze­nie sys­temu dodat­ków socjal­nych dla rodzin w cięż­kiej sytu­acji finansowej.